czwartek, 1 kwietnia 2010





Londyn
Wątpliwie przyjemna wycieczka do największej stolicy w Europie.
Upokorzenie przed polskim konsulatem , 200m kolejka z małymi płaczącymi dziećmi ,po paszporty dla nich
ot kolory bycia emigrantem .
Ciekawostka ;
protestująca Chinka przed Ambasadą Rosji , ni z gruszki ,ni z pietruszki wyrósł obok mnie rosyjski strażnik
i było po fotografowaniu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz